niedziela, 19 maja 2013

Dlaczego VAT na ebooki jest wyższy niż na klasyczne książki? – wybrane zagadnienia prawne


   Każdy kto chciał kiedyś zakupić wersję cyfrową książki na pewno dziwił się, dlaczego cena ebooku nie jest radykalnie niższa niż cena książki papierowej. Przeglądając sklepy internetowe trafiamy na strony wydawnictw zza oceanu, gdzie taka praktyka jest na porządku dziennym. Dlaczego na Starym Kontynencie tak nie jest?


   Główny problem finansowy tkwi w stawce podatku VAT za tego typu zakup. Zróżnicowanie stawki VAT w Polsce przedstawia się obecnie następująco: 5% na książki, 7% na gazety i cza­so­pi­sma i 23% na ebo­oki. Wydaje się to absurdalne. Wynika to jednak z przyjętych konstrukcji prawnych zakorzenionych nie w prawie podatkowym, ale prawie własności intelektualnej. Po prostu nasz poczciwy ebook to nie książka w klasycznym tego słowa znaczeniu! To nie materialny nośnik utworu. 


  Wszystkiemu winna jest tzw. zasada wyczerpania praw autorskich związana z wprowadzeniem egzemplarza utworu do obrotu. Wyrażona ona została w dyrektywie 2001/29 w sprawie harmonizacji niektórych aspektów praw autorskich i pokrewnych w społeczeństwie informacyjnym.  W preambule do tego aktu czytamy, że problem całkowitego wykorzystania nie powstaje w przypadku usług, w szczególności usług świadczonych przez Internet. Dotyczy to również materialnych kopii utworu lub innego przedmiotu objętego ochroną, wykonanych przez użytkownika takiej usługi za zezwoleniem podmiotu praw autorskich. Stąd to samo stosuje się do najmu i użyczenia oryginału utworu lub jego kopii, które ze względu na swój charakter są usługami. W przeciwieństwie do CD-ROM lub CD-I, gdzie własność intelektualna ma postać materialnego nośnika, a mianowicie rzeczy, każda usługa świadczona przez Internet stanowi w istocie czynność, na którą należy uzyskać zezwolenie, o ile tak stanowi prawo autorskie lub prawo pokrewne. Powyższą zasadę w prawie polskim wyraża art. 51 ust. 3 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych.


   Wyczerpanie prawa oznacza, że nabywca egzemplarza może dokonywać dalszego nim obrotu, z wyjątkiem jego najmu lub użyczenia. Kupując książkę można ją podarować innej osobie, oddać do biblioteki etc.


   Wprowadzić do obrotu można tylko egzemplarz utworu rozumiany jako nośnik materialny dzieła np. książkę. Udostępnienie egzemplarza oznacza przeniesienie własności do tejże rzeczy. Tu pojawia się podstawowa wątpliwość – czy zapis cyfrowy można uznać za rzecz?

W prawie europejskim obrót ebookami jest jedynie świadczeniem usług drogą elektroniczną a nie sprzedażą rzeczy (w nomenklaturze przepisów o VAT – dostawą towaru). Wynika to z faktu, że zapis cyfrowy nie jest rzeczą w znaczeniu prawnym.


   Niuanse prawne związane z tradycyjnym ujmowaniem egzemplarza utworu prowadzą do absurdu w życiu codziennym. Jak słusznie zauważa M. Król w artykule „Wprowadzenie utworu do obrotu w Internecie” (Przegląd Prawa Handlowego 6/2007, s. 34 i n.), statystyczny odbiorca treści umieszczonych w Internecie nie rozróżnia skutków jakie niesie za sobą powyższa interpretacja. A skutki te są doniosłe.


   Skoro „nabywając” ebook nie uzyskujemy tego samego co kupując książkę papierową, to odmiennie kształtują się nasze prawa wobec utworu tak utrwalonego. Prawo do zezwalania na dalszy obrót nie zostało wyczerpane. Ściągając ebooka uzyskujemy co najwyżej licencję niewyłączną kształtującą nasze prawa i obowiązki względem posiadacza autorskich praw majątkowych. Możemy być ograniczeni w swobodzie dysponowania takim ebookiem czy nawet w swobodzie korzystania z niego (np. licencja umożliwia na odtwarzanie utworu tylko za pośrednictwem wybranego programu komputerowego).


   Problem ebooków to nie tylko problem fiskalny, ale jak widać złożone zagadnienie prawne. Symptomatyczne jest jednak to, że za zmianą w prawie unijnym lobbują wydawcy (dysponenci praw autorskich), a więc ta grupa, którą miała chronić przyjęta konstrukcja wyczerpania praw. Zastanawiam się, czy głosząc hasło „Obniżmy VAT na ebooki!” polski Rząd zdaje sobie sprawę z prawnych dylematów związanych z tym, co nie ulega wątpliwości, społecznie ważkim zagadnieniem.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz