niedziela, 25 listopada 2012

O wątpliwościach w sprawie nieważności testamentu.



Choć sporządzenie testamentu nie jest w naszej kulturze prawnej czynnością popularną, to trudność spraw dotyczących tegoż dokumentu jest nie do przecenienia. Testament jest rozporządzeniem masą majątkową na wypadek śmierci. Skuteczność testamentu i jego aktualność były największą bolączką starożytnych Rzymian. Nowożytny Polak nie myśli o śmierci, a testament najczęściej sporządza w ostatnim etapie swego życia. Temu etapowi towarzyszą często różnorodne upośledzenia natury psychicznej wpływające na świadomość podejmowania decyzji.

Testament sporządzony w stanie wyłączenia swobody lub świadomości podjęcia decyzji jest nieważny. Ustawodawca ogranicza jednak terminem zawitym możliwość powoływania zarzutu nieważności testamentu.

Zgodnie z art. 945 § 2 Kodeksu cywilnego, na nieważność testamentu nie można się powołać po upływie lat trzech od dnia, w którym osoba mająca w tym interes dowiedziała się o przyczynie nieważności , a w każdym razie po upływie lat dziesięciu od otwarcia spadku.

Jak się ma powyższy przepis do sytuacji, w której spadkodawca zmarł w 2012 r. (wówczas doszło do otwarcia spadku). Spadkobiercy (najbliższy członkowie rodziny) dopiero wówczas podczas porządkowania spraw zmarłego odkryli, że zmarły sporządził testament, w którym rozporządza majątkiem na rzecz osoby trzeciej. Od razu pojawiają się wątpliwości, co do ważności testamentu, gdyż był on datowany na 2008 r. gdy osoba zmarła była już osobą nieporadną, niesamodzielną, ale nadal posiadała pełną zdolność do czynności prawnej.

Czytając art. 945 § 2 KC dosłownie, należałoby stwierdzić, że członkowie rodziny (spadkobiercy ustawowi) nie mogą powołać się na nieważność testamentu, gdyż o stanie zdrowie zmarłego wiedzieli od 2008 r., a więc 4 lata temu.

Jak więc należy interpretować początek biegu terminu wyrażonego w art. 945 § 2 KC. Mamy trzy drogi interpretacji: albo będzie to chwila poznania przyczyny nieważności, albo chwili otwarcia spadku (śmierć spadkodawcy), albo chwila poznania testamentu.

W literaturze pojawiają się dwa stanowiska: pierwszy oparty na prostym cytowaniu przepisu i wskazaniu, że termin 3 – letni biegnie od chwili powzięcia wiadomości o okoliczności skutkującej nieważnością testamentu; drugi oparty na łącznym rozpatrywaniu obu terminów, co prowadzi do wniosku, że bieg termin 3-letniego należy liczyć od dnia otwarcia spadku.

Drugie stanowisko wydaje się bardziej słuszne z kilku powodów:
Po pierwsze. Dopiero od otwarcia spadku dopuszczalne jest kwestionowanie testamentu
Po drugie. Osoba posiadająca interes w unieważnieniu może wiedzieć o stanie zdrowie testatora (o wyłączeniu świadomości podjęcia decyzji), lecz dopiero z chwilą wszczęcia postępowania spadkowego dowiedzieć się o testamencie
Po trzecie. Liczenie terminu w oparciu o stanowisko pierwsze, radykalnie ograniczałoby, a wręcz wyłączałoby możliwość ochrony interesu spadkobierców ustawowych, samego testatora. Argument ratio legis o trudnościach dowodowych wykazania wad oświadczeń woli ma sens przy terminie 10-letnim, liczonym wszak od dnia otwarcia spadku.

Za stanowiskiem drugim opowiadają się m.in.  A. Mączyński, Nieważność, s. 409; tenże, Wpływ, s. 32; M. Pazdan, [w:] Pietrzykowski, Komentarz 2009, t. II, komentarz do art. 945, Nb 25; S. Wójcik, [w:] System, t. IV, s. 186; Piątowski, Kordasiewicz, Prawo spadkowe 2011, Nb 198; G. Wolak, Glosa, s. 626.

Interpretując art. 945 § 2 in principio jedynie w oparciu o brzmienie literalne można dojść do wniosku, że okoliczności świadczące o nieważności testamentu nie mogą być objęte wiedzą, świadomością danej osoby w oderwaniu od samego faktu sporządzenia tego dokumentu. Jeśli nie mamy świadomości o napisaniu testamentu, w naszej świadomości nie występuje jeden ze składowych dla naszego wnioskowania fakt. Należałoby przyjąć, że termin 3 – letni może być liczony jedynie od chwili, gdy osoba posiadająca interes dysponuje wiedzą o dwóch faktach: sporządzenia testamentu i okoliczności wpływających na jego nieważność. Dlatego, jeśli członkowie rodziny dopiero z chwilą śmierci testatora dowiedzieli się o sporządzonym 4 lata wcześniej testamencie, mogliby nadal powołać się na okoliczności świadczące o jego nieważności.

Jest to jednak tylko pewna droga interpretacji, która zaświadcza o trudności stosowania, niby prostego, przepisu Kodeksu cywilnego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz