Choć sporządzenie testamentu nie
jest w naszej kulturze prawnej czynnością popularną, to trudność spraw
dotyczących tegoż dokumentu jest nie do przecenienia. Testament jest
rozporządzeniem masą majątkową na wypadek śmierci. Skuteczność testamentu i
jego aktualność były największą bolączką starożytnych Rzymian. Nowożytny Polak
nie myśli o śmierci, a testament najczęściej sporządza w ostatnim etapie swego
życia. Temu etapowi towarzyszą często różnorodne upośledzenia natury
psychicznej wpływające na świadomość podejmowania decyzji.
Testament sporządzony w stanie
wyłączenia swobody lub świadomości podjęcia decyzji jest nieważny. Ustawodawca
ogranicza jednak terminem zawitym możliwość powoływania zarzutu nieważności
testamentu.
Zgodnie z art. 945 § 2 Kodeksu cywilnego,
na nieważność testamentu nie można się powołać po upływie lat trzech od dnia, w
którym osoba mająca w tym interes dowiedziała się o przyczynie nieważności , a
w każdym razie po upływie lat dziesięciu od otwarcia spadku.
Jak się ma powyższy przepis do
sytuacji, w której spadkodawca zmarł w 2012 r. (wówczas doszło do otwarcia
spadku). Spadkobiercy (najbliższy członkowie rodziny) dopiero wówczas podczas
porządkowania spraw zmarłego odkryli, że zmarły sporządził testament, w którym
rozporządza majątkiem na rzecz osoby trzeciej. Od razu pojawiają się
wątpliwości, co do ważności testamentu, gdyż był on datowany na 2008 r. gdy
osoba zmarła była już osobą nieporadną, niesamodzielną, ale nadal posiadała
pełną zdolność do czynności prawnej.
Czytając art. 945 § 2 KC
dosłownie, należałoby stwierdzić, że członkowie rodziny (spadkobiercy ustawowi)
nie mogą powołać się na nieważność testamentu, gdyż o stanie zdrowie zmarłego
wiedzieli od 2008 r., a więc 4 lata temu.
Jak więc należy interpretować
początek biegu terminu wyrażonego w art. 945 § 2 KC. Mamy trzy drogi
interpretacji: albo będzie to chwila poznania przyczyny nieważności, albo
chwili otwarcia spadku (śmierć spadkodawcy), albo chwila poznania testamentu.
W literaturze pojawiają się dwa
stanowiska: pierwszy oparty na prostym cytowaniu przepisu i wskazaniu, że
termin 3 – letni biegnie od chwili powzięcia wiadomości o okoliczności skutkującej
nieważnością testamentu; drugi oparty na łącznym rozpatrywaniu obu terminów, co
prowadzi do wniosku, że bieg termin 3-letniego należy liczyć od dnia otwarcia
spadku.
Drugie stanowisko wydaje się
bardziej słuszne z kilku powodów:
Po pierwsze. Dopiero od otwarcia
spadku dopuszczalne jest kwestionowanie testamentu
Po drugie. Osoba posiadająca
interes w unieważnieniu może wiedzieć o stanie zdrowie testatora (o wyłączeniu
świadomości podjęcia decyzji), lecz dopiero z chwilą wszczęcia postępowania
spadkowego dowiedzieć się o testamencie
Po trzecie. Liczenie terminu w
oparciu o stanowisko pierwsze, radykalnie ograniczałoby, a wręcz wyłączałoby
możliwość ochrony interesu spadkobierców ustawowych, samego testatora. Argument
ratio legis o trudnościach dowodowych wykazania wad oświadczeń woli ma sens
przy terminie 10-letnim, liczonym wszak od dnia otwarcia spadku.
Za stanowiskiem drugim opowiadają
się m.in. A. Mączyński,
Nieważność, s. 409; tenże, Wpływ, s. 32; M. Pazdan, [w:] Pietrzykowski,
Komentarz 2009, t. II, komentarz do art. 945, Nb 25; S. Wójcik, [w:]
System, t. IV, s. 186; Piątowski, Kordasiewicz, Prawo spadkowe
2011, Nb 198; G. Wolak, Glosa, s. 626.
Interpretując art. 945 § 2 in principio jedynie w oparciu o
brzmienie literalne można dojść do wniosku, że okoliczności świadczące o
nieważności testamentu nie mogą być objęte wiedzą, świadomością danej osoby w
oderwaniu od samego faktu sporządzenia tego dokumentu. Jeśli nie mamy
świadomości o napisaniu testamentu, w naszej świadomości nie występuje jeden ze
składowych dla naszego wnioskowania fakt. Należałoby przyjąć, że termin 3 –
letni może być liczony jedynie od chwili, gdy osoba posiadająca interes
dysponuje wiedzą o dwóch faktach: sporządzenia testamentu i okoliczności
wpływających na jego nieważność. Dlatego, jeśli członkowie rodziny dopiero z
chwilą śmierci testatora dowiedzieli się o sporządzonym 4 lata wcześniej
testamencie, mogliby nadal powołać się na okoliczności świadczące o jego
nieważności.
Jest to jednak tylko pewna droga
interpretacji, która zaświadcza o trudności stosowania, niby prostego, przepisu
Kodeksu cywilnego.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz