Regulacja
prawna ochrony dóbr osobistych wciąż rodzi liczne kontrowersje. Wzrost ilości
spraw cywilnych z zakresu ochrony czci bądź wizerunku skłania do zastanowienia
się nad roszczeniami przysługującymi poszkodowanym.
Sądy często nie zważają na rzeczywistą wolę osoby poszkodowanej naruszeniem dóbr osobistych, wykorzystując instytucję zadośćuczynienia jako środka rekompensaty za doznany uszczerbek. Z góry przyjmuje się założenie, że uprawniony doznał krzywdy, szkody niemajątkowej, której naprawienie może nastąpić dzięki zadośćuczynieniu, świadczeniu pieniężnym na jego rzecz.
O powyższej
praktyce świadczy sprawa, którą rozpatrywał Sąd Apelacyjny w Warszawie. Powód w
pozwie wyraźnie formułował swe żądanie, wskazując, że w wyniku naruszenia dóbr
osobistych doznał uszczerbku majątkowego. Domagał się "wynagrodzenia"
za wykorzystanie jego wizerunku w reklamie. Jednakże w trakcie postępowania
sprecyzował swe żądanie do zapłaty zadośćuczynienia za naruszenie dóbr
osobistych. W wyroku z 19 stycznia
1999r.[1]
Sąd Apelacyjny przyznał uprawnionemu zadośćuczynienie w wysokości 5 000 zł jako
rekompensatę za bezprawne wykorzystanie jego wizerunku w reklamie programu
emitowanego na antenie Telewizji Polskiej. Sąd Apelacyjny nie podtrzymał tym
samym ciekawej opinii sądu I instancji, stanowiącej, że skoro powód powołuje
się na przepisy art. 23 i 24 KC, lecz nie żąda, by pozwany zaniechał
pokazywania jego wizerunku lub aby go przeprosił, to oznacza, że nie zależy mu
na faktycznej ochronie jego dóbr osobistych, a jedynie na korzyściach
materialnych.
Jak wskazuje się w literaturze, w przypadku praw osobistych, które chronią wyłącznie władzę uprawnionego nad danym dobrem (rozpowszechnianie wizerunku), o krzywdzie możemy mówić dopiero, gdy naruszenie wywoła zarazem ingerencję w osobisty interes, jak i cierpienie psychiczne. Sam fakt naruszenia nie daje podstaw do zadośćuczynienia.
Z powyższego stanu faktycznego wynikało, że powód nie miał nic przeciwko wykorzystaniu jego wizerunku, nie poniósł szkody niemajątkowej - krzywdy, ale uznał, iż jego szkoda ma stricte majątkowy charakter, na co wskazuje pierwotne sformułowanie żądania jako zapłaty wynagrodzenia.
Podobnej niekonsekwencji dopuścił się Sąd Apelacyjny w Warszawie rozstrzygając sprawę rozpowszechniania wizerunku znanej aktorki Grażyny Szapołowskiej w reklamie popularnego pisma[2]. Stan faktyczny będący podstawą rozstrzygnięcia jednoznacznie wskazywał, iż spór dotyczy wynagrodzenia przysługującego powódce za komercjalizację jej dobra osobistego. Aktorka jasno wypowiadała się, że odwołanie przez nią zgody na rozpowszechnianie wizerunku podyktowane było względami finansowymi, ochroną kapitału jakim jest dla osoby powszechnie znanej jej wizerunek. Sąd rozstrzygając na korzyść powódki apelację nie uwzględnił jednak tak wyrażonego stanowiska i przyznał powódce wyrokiem z 19 kwietnia 2000r. zadośćuczynienie, zamiast odszkodowania.
Powyższe zjawisko jest niepokojące. W wyniku błędnego stosowania prawa przez sądy zatraca się różnica pomiędzy szkodą majątkową a szkodą niemajątkową. Należy jednak zauważyć, że z punktu widzenia poszkodowanego przyznanie mu zadośćuczynienia jest łatwiejsze niż przeprowadzenie szeregu dowodów wskazujących zaistnienie odpowiedzialności odszkodowawczej. Warto mieć w każdej chwili na uwadze fakt, że potraktowanie wyżej cytowanych spraw jako sprawy o odszkodowanie mogłoby zamknąć drogę do odszkodowania osobą anonimowym, w wyniku trudności udowodnienia poniesionej szkody. Osoba anonimowa nie byłaby wstanie wykazać, że umieszczenie jego wizerunku np. w reklamie bez jego zgody wywołuje szkodę materialną w postaci utraconych korzyści wynikających z kontraktu reklamowego.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz